NOC W KINIE

Polecamy!!!

Reklama
Reklama
Ostatnie ogłoszenia
2012-01-24Wynajmę
Mieszkanie w centrum Rumi, 35 m, stare budownictwo ...
2012-01-19Sprzedam
Sprzedam mieszkanie w centrum Rumi, 35 m kw.
2012-01-09Praca
Szkolenie jest skierowane do młodzieży uczącej się ...
2012-01-09Sprzedam
Działka budowlana Rumia Zagórze, OKAZJA
2012-01-09Sprzedam
Sprzedam działkę pod zabudowę bliźniaczą, Rumia Za ...
2011-11-24Praca
Dla Naszego Klienta poszukujemy osób do pracy przy ...
2011-11-23Usługi
Firma DBC oferuje komleksowe sprzatanie,mycie okie ...
Kolejny numer Gazety Rumskiej ukażesię w Lutym.

Rumscy plastycy (3) - Alfons Zwara

Nie tylko morze

Wchodząc do domu pana Alfonsa Zwary, nie mam wątpliwości, że mijam progi wyjątkowego artysty. Obrazy zdobią bowiem każdą ścianę, nie licząc tych starannie poukładanych w pracowni oraz bloczków z grafikami. W powietrzu unosi się zapach płótna i farby. 
Pan Alfons jest autorem imponującego zbioru blisko tysiąca obrazów. Głównie mówi się o nim jako malarzu marynistycznym. Sam artysta przyznaje, iż morze, okręty, żaglowce i praca rybaków należą do jego ulubionych motywów. W realistyczny sposób oddaje piękno morskiego krajobrazu wraz z życiem, które toczy się u jego brzegu. Przykładem tego jest obraz przedstawiający paradę żółtych, odświętnie przystrojonych łodzi, namalowany na wystawę w Pucku z okazji 90-tej rocznicy zaślubin z morzem.

Nie tylko morze
Jako laureat licznych nagród i wyróżnień w kraju i za granicą za swoje największe osiągnięcie uważa fakt, że trzy marynistyczne obrazy jego autorstwa zdobią ścianę Centralnego Muzeum Miasta Gdańska. Jednak zamkniecie twórczości Alfonsa Zwary w obrębie malarstwa marynistycznego byłoby krzywdzącym zaszufladkowaniem i pominięciem jego zasług dla obrazowania i promowania piękna kaszubskiego krajobrazu. Jak mówi sam autor, każdy wyjazd na kaszubską wieś jest doskonałą okazją do wyjścia w plener i uwiecznienia naturalnego piękna:
- Najpiękniej jest malować naturę, bo ona właśnie jest prawdziwa – mówi Alfons Zwara.
Maluje więc ukwiecone łąki, lasy, przyłapane o świcie nad jeziorem stada kąpiących się czapli, rozszumiane drzewa...
Wiejskie chaty
Tematem jego plenerowej twórczości jest także wiejska architektura: skanseny, wiejskie chaty, przydrożne kapliczki itp.
- Dla mnie największą frajdą jest malowanie tego, co dla mnie samego jest z jakiegoś powodu pociągające. Kocham wszystko to, co jest stare. W pewnym wieku to zaczyna człowieka interesować. Piękno brzydoty i przemijania- tłumaczy pan Zwara komentując swoją opowieść o stylowej, wiejskiej chacie, którą malował przez dziesięć lat, dokumentując na obrazach dzieje jej rozkładu, aż do całkowitego zniszczenia.

Trudna droga
Zapytany o początki swej przygody z malarstwem pan Alfons opowiada, iż pasja ta trwa od najmłodszych lat szkolnych po dzień dzisiejszy.
– Nauczyciele zwrócili uwagę na moje predyspozycje w tym kierunku. Moje pierwsze prace były dość prymitywne, z racji młodego wieku i braku doświadczenia. Kontakty z różnymi artystami, których dane mi było poznać na swojej drodze, m. in. z Henrykiem Baranowskim, pozwoliły mi poznać techniki profesjonalnego malarstwa. Muszę dodać, iż przyszło mi żyć w czasach, które nie zapewniały sprzyjających warunków do rozwoju artystycznej pasji. Poświęcając czas głównie pracy zarobkowej, najpierw prowadząc gospodarstwo rolne, później zaś trudniąc się jako doker w gdyńskim porcie, oraz jako stolarz, malowałem tylko w wolnym czasie. Dopiero przejście na emeryturę pozwoliło mi w pełni oddać się ukochanej pasji. Mogłem dzięki temu malować od rana do wieczora, nie odczuwając przy tym znużenia.

Najpierw jest szkic
Żadna technika malarska nie jest panu Alfonsowi Zwarze obca. Przyznaje, że biegle włada różnymi narzędziami począwszy od cienkopisu, farby olejnej, akrylu, na akwarelach skończywszy. Powstawanie każdego obrazu poprzedza szkic, nierzadko tworzony naprędce, gdy autor urzeczony jakimś pięknym widokiem bądź zjawiskiem, stara się uchwycić każdy ruch i mnogość kolorów, by potem móc przenieść je jak najwierniej na płótno.
- Do malarstwa nie trzeba mieć przygotowania- dodaje pan Zwara, widząc wrażenie, jakie wywierają na mnie grafiki z różnych plenerów, które był tak uprzejmy mi pokazać. - To wypływa z intelektu. Człowiek ma talent do tego i chce to robić. Jak ze śpiewaniem. Jeśli ktoś nie ma głosu, to mu żadna szkoła nie pomoże. To samo z malarstwem, jeśli ktoś nie ma predyspozycji, to nic z tego nie wyjdzie.

Książe na obrazie
Pan Alfons Zwara, który od urodzenia mieszka w Rumi i należy do największych artystów amatorów w naszym mieście, jest szczęśliwy, że może poświęcać czas bez reszty swojej największej pasji. Tym samym nie traci ani chwili, pracując nad kolejnym swoim dziełem i planując już następne. Artysta zdradza, że będzie to obraz sporych gabarytów, którego tematem ma być scena historyczna z postacią księcia Świętopełka II Wielkiego w roli głównej.
Przyznaje, że cieszy się, iż jego prace dają radość innym, oraz że jest to dla niego źródłem największej satysfakcji.

Tekst i zdjęcia
Agnieszka Odowska

 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Pobierz ostatnie numery

Pogoda w Rumi
Reklamy Google