Miejsca znane z Biblii - Ewa Grzymkowska
- Ziemia Święta zawsze była w moim sercu, a wyjazd do niej był długo oczekiwany. Bezpośrednim impulsem do tej podróży była 20 rocznica ślubu, a więc był to szczególny prezent, który ofiarowaliśmy sobie z mężem nawzajem – mówi Ewa Grzymkowska, wicedyrektor I Liceum Ogólnokształcącego i nauczycielka języka angielskiego, która uwielbia podróże. Ma w tej dziedzinie wiele ciekawych doświadczeń, a celem jej ostatniego wyjazdu wiosną tego roku był Izrael.
- Przede wszystkim nie były to wakacje w potocznym rozumieniu, lecz pielgrzymka o w towarzystwie biblisty, księdza prof. Dariusza Sztuka, salezjanina z Rumi (z którym o Ziemi Świętej rozmawialiśmy na łamach „GR” przed rokiem – dop. red.), zorganizowana przez drugiego miłośnika i znawcę Ziemi Świętej, Mirosława Słowikowskiego – wyjaśnia pani Ewa. - Była to podróż o znaczeniu duchowym, czas refleksji i głębokich przeżyć. Najwspanialsza była dla mnie świadomość przebywania w miejscach, gdzie żył i nauczał Jezus Chrystus. Każdy z nas ma wyobrażenie tych miejsc, oparte na lekturze Pisma Świętego, ale gdy wędrowaliśmy po miejscach obfitujących w wydarzenia z Biblii, takich jak Góra Oliwna, Wieczernik, Betlejem czy Nazaret, to nabierały one innego wymiaru.
Grób – miejsce szczególne
Miejscem, do którego E. Grzymkowska wracała wraz z innymi pielgrzymami wieczorem był grób Chrystusa w Bazylice Grobu Bożego. To szczególne, mistyczne miejsce, gdzie mimo ograniczonego czasu przebywania, każdy chce pochylić się w modlitwie i przekazać Bogu swoje prośby czy podziękowania.
- Najwytrwalsi zaraz po wyjściu z grobu Pańskiego, stawali od nowa w kolejce, aby choć na pół minuty jeszcze raz obcować z Bogiem – wspomina rumianka. - Ogromne wrażenie pozostawia w pielgrzymach również udział w drodze krzyżowej wiodącej ulicami Starego Miasta w Jerozolimie, aż do kalwarii.
Zapach ziół i kawy
Każdego, kto po raz pierwszy przebywa w Izraelu interesuje kultura, zarówno żydowska jak i muzułmańska, stroje, tradycje, obyczaje. Tak było również w przypadku pielgrzymów z Rumi, których dodatkowo zachwycił różnorodny krajobraz, od pustyni Judzkiej do zielonej Galilei, pięknie kwitnącej w kwietniu.
- Ten miesiąc polecam turystom na odwiedzenie Ziemi Świętej ze względu na walory przyrodnicze i dogodną temperaturę wynoszącą ok. 25-30 stopni Celsjusza – informuje Ewa Grzymkowska. - Przebywaliśmy w Jerozolimie, stolicy trzech wielkich religii, położonej w sercu surowych wzgórz, a mieszkaliśmy w gościnnym Domu Polskim prowadzonym przez Siostry Elżbietanki. Po trudach całodziennego pielgrzymowania, przyjemnie było usiąść wieczorem na tarasie z nowo poznanymi przyjaciółmi. Z tarasu rozpościerał się widok na całą Jerozolimę i Stare Miasto tętniące życiem ord rana do zmierzchu, przepełnione odgłosami nawołujących handlarzy oraz aromatem ziół, kawy i miejscowych specjałów.

Relaks i refleksje
Na pielgrzymce był czas na relaks w Hajfie nad Morzem Śródziemnym, a także nad Morzem Martwym położonym w największej depresji. Z powodu bardzo wysokiego zasolenia można tam było położyć się na tafli wody i czytać gazetę. Obowiązkowo wszyscy smarowali się błotem, obfitującym w cenne sole mineralne.
- Niespodziankę zgotował nam nieprzewidywalny islandzki wulkan, z powodu którego mieliśmy przedłużony pobyt w Izraelu – wspomina pani Ewa. - Pomimo niepokoju co do daty powrotu, ten okres sprzyjał ważnym przemyśleniom, co tak naprawdę jest ważne w naszym życiu. Polecam ten wyjazd nie tylko osobom wierzącym, ale przede wszystkim tym, którzy jeszcze szukają swej drogi życia - tam można znaleźć odpowiedzi na ważne pytania.
Warto być w Ein Karem, miejscu w którym Maryja nawiedziła św. Elżbietę, przepłynąć statkiem Jezioro Galilejskie i wspiąć się lub wjechać na Górę Błogosławieństw i Górę Tabor, a także stanąć pod Murem Płaczu, miejscu świętym dla wszystkich Żydów.
Należy pamiętać, że jest to teren skonfliktowany i zachować ostrożność w kontaktach z tubylcami. Lepiej nie robić zdjęć ortodoksyjnym Żydom (niechętnym do zawierania znajomości z „nieczystymi”) czy muzułmankom bez ich zgody.
Od Grecji po Azerbejdżan
- Podróżowanie to moja pasja od lat, lubię zwiedzać nowe miejsca, poznawać kulturę i obyczaje innych narodów, zawierać znajomości z nowymi ludźmi – opowiada E. Grzymkowska. - Zwiedziłam wiele krajów, Grecję, Turcję, Bułgarię i Chorwację, a także Włochy, Francję, Luksemburg i Anglię z moim ukochanym Londynem, w którym byłam pięciokrotnie. Zwiedziłam też Berlin i Czechy z urokliwą Pragą, Austrię, Węgry i Słowację. Dużo podróżowałam po Wschodzie, odwiedzając Litwę z Wilnem, miastem rodzinnym mojej mamy, Białoruś, Sankt-Petersburg, Łotwę i Moskwę, w której mieszkałam pół roku.
Do egzotycznych wyjazdów należy wyprawa do Tunezji, Gruzji, Armenii i Azerbejdżanu z gościnnym Erewaniem. Wszystkie podróże pozostawiły niezapomniane wrażenia i wspomnienia.
AK.






































