NOC W KINIE

Polecamy!!!

Reklama
Reklama
Ostatnie ogłoszenia
2012-01-24Wynajmę
Mieszkanie w centrum Rumi, 35 m, stare budownictwo ...
2012-01-19Sprzedam
Sprzedam mieszkanie w centrum Rumi, 35 m kw.
2012-01-09Praca
Szkolenie jest skierowane do młodzieży uczącej się ...
2012-01-09Sprzedam
Działka budowlana Rumia Zagórze, OKAZJA
2012-01-09Sprzedam
Sprzedam działkę pod zabudowę bliźniaczą, Rumia Za ...
2011-11-24Praca
Dla Naszego Klienta poszukujemy osób do pracy przy ...
2011-11-23Usługi
Firma DBC oferuje komleksowe sprzatanie,mycie okie ...
Kolejny numer Gazety Rumskiej ukażesię w Lutym.

Kolorowe Boże Narodzenie ... czytaj dalej

Młodzież dobrze zna swoją Małą Ojczyznę ... czytaj dalej

Od białej sukni po weselny tort ... czytaj dalej

Książka, sympozjum i koncert ... czytaj dalej

Rekordowe Sobiegranie ... czytaj dalej

Testament Płażyńskiego

12 kwietnia 2010 roku Maciej Płażyński miał złożyć w kancelarii Sejmu projekt nowej ustawy repatriacyjnej, niestety katastrofa smoleńska przekreśliła jego plany. Jego syn Jakub podjął się kontynuacji tej inicjatywy, wypełniając - jak sam to określił - testament swojego Taty. Każdy z nas może wesprzeć inicjatywę umożliwienia powrotu do kraju Polakom ze Wschodu, podpisując się pod projektem nowej ustawy.

Maciej Płażyński był pełnomocnikiem Obywatelskiego Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej „Powrót do Ojczyzny”, popierającego projekt ustawy o powrocie do Rzeczpospolitej Polskiej osób pochodzenia polskiego, deportowanych i zesłanych przez władze Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich. Po tragicznej śmierci ojca pod Smoleńskiem Jakub Płażyński zdecydował się przewodniczyć Komitetowi, wypełniając tym samym niepisany testament. Komitet zdążył uzbierać już kilkanaście tysięcy podpisów w tej sprawie i mimo że do setki brakuje więcej niż połowę, to podpisy będą zbierane jeszcze miesiąc na terenie całej Polski.
Wypędzeni i zapomnieni
W latach 30. i 40. XX wieku część naszych rodaków została wypędzona z Kresów do azjatyckiej części Związku Radzieckiego. Do dziś, za Uralem, głównie w Kazachstanie żyją jeszcze tysiące polskich ofiar sowieckich czystek etnicznych. Historia tych Polaków sięga dziś trzech pokoleń.
Po pokoju ryskim w 1921 r., kończącym wojnę polsko-bolszewicką i ustalającym przebieg granic między tymi państwami na terenie Związku Sowieckiego nadal pozostawało ok. 2 milionów Polaków.
Sowieci obawiając się konfrontacji ze światem zachodnim i wybuchu rewolucji proletariackiej chcieli odseparować ludność polską od sowieckiej. W tym celu początkowo tworzyli polskie okręgi a po dojściu do władzy Stalina po prostu zabijali. Do 1938 roku rozstrzelano 111 tys. Polaków i osób związanych z Polską a 60 tysięcy zesłano na 10-15 lat do łagru.

Nie spełniali kryteriów
Nieco inna sytuacja spotkała część osób o silnie polskiej tożsamości narodowej zamieszkujących teren wzdłuż rzeki Zbrucz na Ukrainie. Zostali oni przesiedleni do Kazachstanu w ramach „oczyszczania z elementów niepewnych” pasa przygranicznego, czyli okolic granicy polsko - sowieckiej.
Polacy pozostający nadal w Kazachstanie zostali pominięci przez władze polskie przy kolejnych etapach fali powrotów do Polski. Repatriacje po drugiej wojnie światowej dotyczyły bowiem jedynie obywateli polskich, którzy trafili tam po 1939 roku oraz takich, których najbliżsi przodkowie posiadali obywatelstwo II RP. Polacy z Kazachstanu nie spełniali tych kryteriów - ich praojcowie byli obywatelami tylko I Rzeczpospolitej i zostali przesiedleni w 1936 r.
Trzecia fala powrotu ze Wschodu miała już miejsce w wolnej Polsce, zaraz po upadku ZSRR w 1992 r. Polacy z Kazachstanu na własną rękę zaczęli przyjeżdżać do Ojczyzny. Udało się to dzięki wydatnej pomocy osób prywatnych a potem również niektórych gmin.

Jakub Płażyński wraz z matką Elżbietą i siostrą gościł w Rumi w czerwcu br. podczas uroczystości nadania imienia rondu Marszałka Macieja Płażyńskiego.Trudno wrócić do wolnej Polski
W okresie ostatnich 17 lat do Polski przyjechało (przeważnie na koszt własny) około 6000 polskich repatriantów głównie z Ukrainy, Białorusi i Litwy. Chociaż na początku lat 90 wydawało się, że możemy sami naprawić wyrządzone Polakom przez ZSRR krzywdy, to ustawa repatriacyjna z 2000 r. zawiodła te nadzieje. Wprowadzała ograniczenia, które blokowały drogę do Polski kazachstańskim Polakom.
Według systemu ewidencyjnego „Rodak” na powrót do Polski czeka 2500 osób. W ubiegłym roku MSWiA sprowadziło ich do Polski zaledwie kilkanaście.

Problemy prawne
Obecnie powrót do Ojczyzny większej ilości repatriantów hamują przede wszystkim dotychczasowe rozwiązania prawne. Państwo polskie główny ciężar zrzuca na samorządy lokalne, które jak wiadomo nie dysponują dużymi środkami finansowymi.
- Nie ma zatem innego wyjścia jak wzięcie pełnej odpowiedzialności za repatriację bezpośrednio przez państwo, a konkretnie przez organy władzy wykonawczej - pisze Jakub Płażyński na stronie komitetu. Gdyby za repatriantów odpowiedzialne było Ministerstwo, te musiałoby wywiązać się z obowiązku zapewnienia lokalu oraz przyznaniu świadczenia w terminie 24 miesięcy od wydania wizy wyjazdowej repatriantowi. Dziś czas oczekiwania na powrót do Polski trwa średnio od 7 do 10 lat i związany jest z oczekiwaniem na zaproszenie od gminy, które wysyłane jest przez nią dobrowolnie.
Maciej Płażyński zaznaczał, że grupa osób do których skierowana jest pomoc nie jest aż tak liczna, aby kwoty wydatkowane z budżetu państwa miały istotny wpływ na gospodarkę. Z tymi sumami nie radzą sobie jednak samorządy, dlatego należy przerzucić odpowiedzialność na państwo.

Sławina Klawiter

 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Pobierz ostatnie numery

Pogoda w Rumi
Reklamy Google