Potrzebna obwodnica
O tym, jak bardzo jest nam potrzebna Obwodnica Północna Aglomeracji Trójmiejskiej, przekonują się każdego dnia setki kierowców osobowych i ciężarowych samochodów, przemierzających drogę krajową nr 6 z Gdyni do Redy i dalej. Korki na tej trasie stały się codziennością, a w weekendy wszyscy przeżywają prawdziwą gehennę. Najgorsze, że władza centralna uważa, że brak obwodnicy to nasz lokalny (regionalny) problem, który pomorskie samorządy muszą rozwiązać same!
Z badań specjalistów od drogownictwa wynika, że codziennie, szczególnie teraz w wakacje, przez Rumię przejeżdża około 80 tysięcy pojazdów. Po zakończeniu sezonu urlopowego samochodów będzie trochę mniej (między 40 a 60 tysięcy), ale i tak życie wzdłuż drogi jest to kataklizm komunikacyjny i społeczny. Hałas, smród, niebezpieczeństwo, zatrute środowisko, powietrze szkodliwe dla mieszkańców – to wszystko jest wystarczającym powodem do szukania innego miejsca zamieszkania albo do walki o wybudowanie OPAT.
Konsultacje społeczne
Samorządy Gdyni i innych miast na trasie, łącznie z Wejherowem, nie zakończyły tej walki, mimo, że rząd wycofał się z pierwotnych planów wsparcia inwestycji z budżetu centralnego. Bez takiego wsparcia kosztowna budowa obwodnicy z Gdyni do Redy ( a dokładnie do drogi, biegnącej do Pucka) nie jest możliwa.
Zakończył się etap konsultacji społecznych, związany z przygotowaniami do opracowania przebiegu i samego projektu Obwodnicy Północnej Aglomeracji Trójmiasta. Problemów z tym było bez liku, bo mieszkańcy terenów przez które przebiegać ma droga składali różne uwagi, niekiedy wobec siebie sprzeczne, łącznie z takimi, że droga owszem jest potrzebna, ale nie tam gdzie stoi mój dom, mój garaż albo tam, gdzie mam ogródek i kwiatki.
Zapewnienia o niezbędnych odszkodowaniach trafiały w próżnię, bo wielu mieszkańców w taką rekompensatę nie wierzy.
Rząd się wycofał
Szacunkowo cała inwestycja kosztować ma ponad 1 miliard złotych, dlatego wiadomo że lokalnych samorządów nie będzie stać na sfinansowanie budowy. Potrzebne jest wpisanie tej inwestycji do programu rządowego aby uzyskać większość pieniędzy. Jednak rząd wycofał się z wcześniejszych obietnic i stwierdził, że wybudowanie OPAT jest problemem i sprawą o charakterze lokalnym.
- Na sesjach Rady Powiatu Wejherowskiego apeluję o budowę tej ważnej dla naszego regionu drogi. Oczekuję większego zaangażowania wszystkich samorządowców. OPAT jest dla mieszkańców Gdyni, powiatu wejherowskiego i puckiego, czyli od Gdyni po Hel ciągiem komunikacyjnym, który rozwiąże problemy komunikacyjne, społeczne i uatrakcyjni tę część naszego województwa – twierdzi Roman Knop, radny powiatowy. – Od wielu lat zabiegam o realizację OPAT i wspólnie z innymi samorządowcami udało się nam przekonać rządowych decydentów. Niestety, obecne władze wycofały się z wcześniejszych uzgodnień i obietnic.
Okno na świat
Ministerstwo odmawia wpisania OPAT na listę inwestycji rządowych, natomiast bardzo szybko zaakceptowało i wpisało jako inwestycję rządową, budowę Trasy Kaszubskiej łączącej Słupsk z Gdańskiem. Lobby samorządowe i polityczne wywodzące się z kręgów gdańsko-słupsko-lęborskich chce szybkiego połączenia Słupska z Gdańskiem. Jest w tej sprawie skuteczniejsze niż parlamentarzyści i ministrowie wywodzący się z naszej części regionu, czyli z Gdyni, powiatu wejherowskiego i puckiego.
Obwodnica Północna Aglomeracji Trójmiejskiej może być oknem na świat i przynieść rozwój cywilizacyjny, organizacyjny, gospodarczy, turystyczny, kulturalny, itp. Jak na razie, bez OPAT jesteśmy tylko zaściankiem. Na razie mamy gigantyczne korki, których końca nie widać…
AK


































