Gazeta w kioskach

Najbliższe wydanie Gazety Rumskiej w kioskach i niektórych sklepach na terenie Rumi już w czwartek, 9 września. Zapraszamy do lektury.
Gazeta Rumska ukazuje się zawsze w czwartki a dostępna jest w sprzedaży od czwartku do soboty w cenie 1,50 zł.

Reklama
Reklama

Dom pod dobrym aniołem

W domu państwa Wiśniewskich w Rumi nikt nie dzieli dzieci na nasze i cudze. Na drzwiach wejściowych wisi tabliczka w kształcie anioła z podpisem – „Dom pod dobrym aniołem”. Pani Grażyna Wiśniewska dostała ją od jednej z córek.
Drobna, niewysoka kobieta o pogodnych oczach – to właśnie Grażyna Wiśniewska, witająca mnie w progu i prowadząca do ładnie urządzonego pokoju na piętrze.
Tam wita się ze mną sześcioletni Maciuś, pogodny, uśmiechnięty i bardzo zainteresowany moją wizytą. To ze względu na niego, półtora roku temu, pani Wiśniewska podjęła z mężem decyzję o prowadzeniu rodziny specjalistycznej.

Trudne wyzwania
Maciek jest dzieckiem niepełnosprawnym, nie chodzi, ma też inne poważne dolegliwości zdrowotne. Opieka nad nim wymaga sporo wysiłku i czasu, właściwie trzeba się nim zajmować całą dobę. Takie dzieci rzadko znajdują adopcyjnych rodziców i mimo tej świadomości, pani Grażyna podjęła trudne wyzwanie opieki nad Maćkiem.
Wcześniej, przez kilka lat w ramach pogotowia rodzinnego przyjmowała pod swój dach dzieci skierowane do niej przez sąd. Mogła się nimi zajmować maksymalnie przez rok i trzy miesiące, do uregulowania ich sytuacji prawnej. W tym czasie wiele dzieci przebywało w domu państwa Wiśniewskich, od maluszków do nastolatków.

Grażyna Wiśniewska ze swoimi czterema synkami, Maćkiem, Kubą, Adamem i Mateuszem. Córki są już dorosłe i nie bawią tak, jak chłopcy. Fot. Dorota KuchtaPokłady miłości
Byłam ciekawa jak narodził się pomysł poprowadzenia pogotowia rodzinnego, a następnie rodziny zastępczej. W czasach, kiedy wiele osób myśli tylko o tym, by jak najwygodniej żyć, nieczęsto spotyka się chętnych do dzielenia swojego czasu i życia z innymi. Skąd myśl, by zająć się dziećmi skrzywdzonymi przez los?
Państwo Wiśniewscy mają dorosłe, wykształcone córki oraz duży, ładny dom. I jak się okazało, mają także spore pokłady miłości. Stąd w ich domu zawsze słychać gwar dzieci.
Prócz Maćka i Jakuba (obaj mają po 11 lat), dla których Wiśniewscy stanowią rodzinę zastępczą, mieszkają z nimi dwaj adoptowani synowie 9-letni Adam i jego rówieśnik, Mateusz .
- Chłopcy od dwóch lat uczą się gry na gitarze, latem spędzają czas nad morzem, w sierpniu wezmą udział w półkoloniach prowadzonych przez księży salezjanów – mówi Grażyna Wiśniewska. - Obaj pomagają mi w opiece nad niepełnosprawnym Maćkiem. Dobrze się uczą – dodaje dumna mama.

Trzeba rozmawiać
Grażyna Wiśniewska jest przekonana, że podstawą dobrych relacji z dziećmi są długie, szczere rozmowy, ciągłe przekonywanie ich o swojej miłości i wdrażanie do codziennych obowiązków. Stworzenie ciepłego, bezpiecznego domu, gdzie znajdą zrozumienie i dobroć. I chyba to skuteczna metoda, skoro dorośli podopieczni pani Grażyny wracają do niej.
G. Wiśniewska trzymuje także kontakty z biologicznymi rodzicami swoich podopiecznych.
- Nie wyobrażam już sobie życia bez tego gwaru, śmiechu, rozmów. Przyznaję jednak, że bywało ciężko – mówi pani Grażyna. - Zwłaszcza, kiedy trafiały do mnie dzieci z rodzin, w których panował alkohol i przemoc. Trzeba było włożyć wiele wysiłku, żeby dzieci otworzyły się i zaufały mi. Ale warto było, bo satysfakcja jest zawsze ogromna. Niczego nie żałuję i nie zmieniłabym niczego w swoim życiu. Chciałabym jedynie, aby więcej rodzin otworzyło się na potrzeby dzieci. One przecież tak pięknie potrafią się odwdzięczyć.

Zmienić złe nawyki
W Rumi funkcjonuje jeszcze kilka rodzin zastępczych. Jedna z zastępczych mam, prosząca o anonimowość, od siedmiu lat zajmuje się dziećmi, którym zabrakło miłości i wsparcia w rodzinnym domu.
Najpierw opiekowała się przez 5 lat rodzeństwem. Gdy poprawiła się ich sytuacja rodzinna, a sąd przywrócił matce pełnię praw rodzicielskich, wróciły do biologicznych rodziców. Od dwóch lat mieszkanka Rumi zastępuje rodziców trójce rodzeństwa w wieku wczesnoszkolnym.
Co było dla niej największym wyzwaniem?
- Najtrudniej było mi wyperswadować złe nawyki, zmienić sposób myślenia, przewartościować ich świat, nie obrażając ludzi, którzy wpoili im taki sposób myślenia – mówi pani, prowadząca rodzinę zastępczą.
Wiele trudu kosztowało ją nadrobienie zaległości edukacyjnych, poprawienie kondycji fizycznej dzieci. Ten proces trwa nadal.

Jestem spełniona
Moja rozmówczyni, podobnie jak pani Wiśniewska, przyznała, że wsparciem służy im Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie w Wejherowie.
Centrum organizuje dla osób prowadzących rodziny zastępcze częste szkolenia, udziela pomocy psychologicznej, finansowej. Dzięki temu niełatwa praca wychowawcza prowadzona jest profesjonalnie i szybciej przynosi efekty.
- Serce się raduje, gdy widzę rezultaty wielogodzinnych rozmów, powtarzanych ćwiczeń. Nie żałuję czasu, który poświęciłam dzieciom. Czuję się spełniona – powiedziała na koniec tymczasowa mama rodzeństwa.

Dorota Kuchta


W następnym numerze o rodzinach zastępczych porozmawiamy z Mirosławem Chrapkowskim, wiceprezesem Stowarzyszenia „Nasze Gniazdo”.

 
World's Top Web Hosting providers awarded and reviewed. Find a reliable green hosting service, read greengeeks review

Najbliższe wydanie Gazety Rumskiej w kioskach i niektórych sklepach na terenie Rumi już w czwartek, 9 września. Zapraszamy do lektury. Gazeta Rumska ukazuje się zawsze w czwartki a dostępna jest w sprzedaży od czwartku do soboty w cenie 1,50 zł.
Wyszukiwarka
Rozmowa Tygodnia

Sondy
Czy podoba Ci się nasza gazeta?